Pośród

Dotykam światłocieni mówię ci
jestem
kimkolwiek wychodzę ze słów rozbieram się z linii poziomych pionowych
ubieram na siebie skrzyżowania ulic i skrzyżowania w ogóle piszę wiersz
bez wersów  jak to wiersze jest tylko iluzorycznym opisem

Może napiszę
może
zanim ułożą się w treść pomarszczone cylindry koty i dzieci obrazy
w obrazach w ramach zdjęcia na kolumnach zbudowanych z książek których
tytuły pozostają zagadką jesteśmy zbyt daleko

Dotykam światłocieni
dotykam
światłoczułej dziewczynki i zakotwiczonego chłopca także
chłopca w rumuńskiej dzielnicy niedostatku z dłonią przyklejoną
do policzka twojej dłoni swoich policzków znów płakałam

Milczymy oboje
każde na swój temat
zupełnie się nie znamy choć ona zna jego i bawią się razem w podchody
albo w chowanego słupy trupy tatuaże między depresją lękową
a wynalezieniem sejsmografu


17.10.2017

/z dedykacją Inez Baturo i autorom 7. FAF/





6 komentarzy:

  1. gęsto od myśli.mieszanka światów, obrazy,których ramy zdają się nie mieć określonej wielkości. nieustanne -jestem- zmienia się w -zanikam-.
    lęk i światło zwija nici zabiegi lata. jesteśmy i dobrze nam tak, i dobrze że TAK :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nici babiego lata...a nie jakieś tam zabiegi :)

    OdpowiedzUsuń