Pudełko z monetami


rano prosi
grosiki wrzucaj do pudełka postawię na lodówce ale tylko
te najdrobniejsze im drobniejsze tym więcej szczęścia
pobrzękuje słowami

w oddali jej dłonie coraz bardziej pomarszczone twarz
wydaje się odmiennie gładka porcelanowa jakby oddana sztuce
kintsukoroi z dnia na dzień cenniejsza

przechodzisz od okna do drzwi i z powrotem odmierzasz
ile to kroków czy podzielone przez dwie trzecie okażą się
niewymierne czy tylko niecałkowite

jaką nadać im wartość

cicho
szelest samochodów za oknem i stóp w fioletowych
kapciach rysujących esy floresy na podłodze przy łóżku ani śladu
słów ani śladu mąki czysto

grosiki z pudełeczka wysyp na wiatr nad Wisłą


20.05.2018


*kintsukoroi, kintsugi 


Kosmos


Ptak sznur kot jej piersi pod bluzką z siatki sutek cisza
w galimatiasie odwzorowań rzeczywistości ciekły
kryształ woda która pamięta co nie może być prawdą
poszukiwania

Na gałęzi drzewa genealogicznego kot ma szeroko
otwarte oczy opowiadałeś mi o tym w innym bardzo 
rozchwianym wcieleniu złożyłam z klocków dom ręce i kartkę
i tak już zostało

Przeciskam się przez drzwi labilnej percepcji i wieszam
na cienkiej linii nieuchwytności zmuszającej do powrotu ku rodzicom
dzieciom a wszystko to zmęczenie podglądanie i tyle wykrzywionego
krzyku

Rankiem tulisz do siebie moje imię


06.05.2018



Dotyk


Pokaż mi głębię bądź sobą odciśnij
palec w ranie rozetrzyj pot
i krew po czole nie wierz

Nie wierz kamieniom ich szeptom nie
dotykaj mchu ani pnia drzewa jednego
z tych dziedzicznych

Wyrosłych  głęboko w lesistości w cieniu
tańczącym między kałużami między
źdźbłami rozchylanymi niewinnie

Spotykam cię nagle i nie umiem ani milczeć
ani mówić jestem wilkiem

06.05.2018