Spojrzenie

Uśmiecham wsteczny ruch Marsa powroty do przeszłości wszystkie
koniunkcje opozycje i trygony kiedy spaceruję światłem księżyca w pełni
wodnik jest spragniony

Błądzi pomiędzy światami znajdując takie
rozwiązania o jakich nie śniło się pozostałym rozpryskuję wodę
z dzbana z misy czerpię z nieskończoności oceanicznego
światła nawlekając miłość na szpulkę i wiem że tego
nie pojmujesz może odrobinę grzeje cię to ciepło poza
tym wciąż w swojej jaskini hodujesz zwierzęta futerkowe

Tak bardzo nie chciałeś pozostać przywiązany w oswojeniu a teraz
popatrz miękkie łapy na klawiaturze wąsy
w kadrze ramy okiennej jakby ci było pusto więc może

Spójrz na mnie jak na kotkę?


30.06.2018



Dotykiem

Dotknij mnie delikatnym rysunkiem wokół nadgarstków tańcem
palców ich opuszkami czulszymi od słów pociesz mnie tak
jak pociesza się sierotę snem wiarą i całuj kołysz unieś ponad
solą łez i skóry falowaniem

Proszę dotknij mniej dotkliwie bezboleśnie cokolwiek się stanie ile
spazmów ile krzyku i jak bardzo będę się wyrywać samą
obecnością dotknij zatrzymaj

24.06.2018




Trzydzieści minut przed


Czy ktoś jeszcze drży oprócz mnie trzydzieści minut do północy everything is
alright everything is alright
  i jeszcze raz rzeczywiście śnię

Mów do mnie

W  festiwalu sztuk wszelakich są pejzaże wewnętrzne i performance
delikatnie rozpływające się w skokach na bandżi ponad aortą gdy pulsującym
dotknięciem domykasz spirale lęku ale nie zapomnienia
trwa zemsta

Przytulam
wszystkie moje  twoje wasze neurocykliczne neurolęki i niczego
nie trzeba dopisywać światłem i niczego
cieniem

Po prostu mnie przytul przygarnij z płotów rozbierz rusztowań ramiączek
z pieprzyków piegów nawet i tylko biel


22.06.2018