Strach

Milczę gardło już całe poranione jakby od kolców
drucianych lub ostrężyny którędy przedzierałam się śniąc
uprowadzenie

Nie wiem tylko bezsilność kołysze mną jak łódką
na środku stawu bezpiecznie ale z dala od brzegu szczególna
tortura

Głos niósłby się gdybym umiała krzyknąć a potrafię
jedynie dotykać zimnej tafli wody w przypływie rozpaczy
rozrywać wnyki


11.03.2017