Popiół


Jesteśmy szamanką z krwi czerwieńszej od wina i kości
bielszych niż wapno boso wygrywamy pieśni tańcząc
samymi stopami

Spódnica wokół łydek zawija się pomarańczowo błękitnieje
w rytmie we włosach szałwia zakwita i dzikie motyle wirują
wokół płomieni

Ziemia drży w obrotach plemiona rozkładają ręce tworzą
krąg ze splecionych warkoczy naszyjników kłów i zębów
dzikich braci sióstr

Wiatr przynosi zapach jutra bliższego od wnet i deszcz zmywa
wczoraj dawniejsze niż ongiś teraz gdy jesteśmy szamanką
w dłoniach mam popiół


11.12.2017

/siostrom i braciom/






Wdzięczność


ona ma włosy w nieładzie i ręce złożone na piersi w niemej
modlitwie o wczoraj trzaskają drzwi w przeciągu okiennic
nie domyka jego ręka

wodzi oczami w dal ponad pola wypełnione mgłą i krzykiem
jeszcze drży ale tylko nikły zapach i delikatna poświata rysuje
w jej pamięci wzory jutra

nie będzie szepnął gdy przebrzmiało i szelest kartek był
odpowiedzią ona podniosła głowę spojrzała w oczy dotknęła
kosmyka nad uchem pokłoniła się


22.11.2017