Domknięcie


Po raz szósty rozchyla uda i unosi wysoko ponad biel
prześcieradeł zieleń traw i turkus fiordów bawiąc się
rzemykami rozplatając co było splątane i zdejmując
wstyd jak kolejne warstwy

W czerwonej sukni tak niepodobna do kobiety zamkniętej
w kilku pokojach pełnych luster i niedopowiedzeń wychodzi
okręcając się w tańcu wygina biodra potrząsa piersiami faluje
suknia wokół kostek

Jej ręce malują w przestrzeni serca płatki róży skrzydła
wabią gestem ruchem głowy przyzwala by zatracić się w niej
na wieczność tej jednej chwili gdy w uświęconym dotyku
staje się ladacznicą




/Z cyklu Święta Ladacznica/

13.08.2016

Uwięzienie


W jej ciele płynie krew błękitna jak oczy córki i chusta
rozwieszona pomiędzy przygląda się odbiciu w lustrze dawno
niepolerowanym zdziwiona że ramy nadal złocone

Chciałaby biec ale powstrzymują kajdany nieustannie
zamykające minioną noc i jej dłonie w bezruchu
syci się oddechem poranka być może ostatnim

W cieniu okiennic strząsa z siebie krople choć przecież
od dawna nie ma to znaczenia i tylko kukabura niechętny
świadek rozpaczliwej niemocy chichocze




/Z cyklu Święta Ladacznica/

12.08.2016


Rozpoznanie


Gdyby wiedziała kim jest byłoby łatwiej różnie
ją nazywano sprawiająca rozkosz swobodnych obyczajów
dziwka ona wie więcej i więcej potrafi czasem jest
cesarzową a w Babilonie oddaje się prostytucji sakralnej

Pamięta z poprzednich inkarnacji że mogła być kurtyzaną ale
to ona dokonywała wyboru jest dającą radość i przynoszącą
spełnienie jej ciało zręczne i czułe koi i przyjmuje z całą
otwartością po prostu dziś tylko się uśmiecha

Dotyka jego twarzy ramion piersi brzucha ud szeptem
opowiada mu niezaistniałą historię o tym co wstydliwie
ukryte za zasłoną dziejów a przecież on wie gdy ją w siebie
zagarnia miękką i tkliwą gotową na ponowne narodziny

W rytm kołysania bioder staje się na przemian ladacznicą
i świętą



/Z cyklu Święta Ladacznica/

11.08.2016


Cykliczność


Najpierw wiosną gdy ptaki budzą słońce a ono
przemyka pod powieki łaskocze wtedy wszystkie
ziarna zostają oddane ziemi przynosi wodę
w dzbanie i śpiewem przywołuje deszcz

Coraz cieplej pierwsze zielone kiełki muskają
stopy delikatnie omija je stąpając na palcach i z uśmiechem
wróżki wyrywa chwasty z chabrów zrobi sałatkę
rumianek będzie na herbatę i tylko maki

Czerwienić się będą bezkarnie gdy ona zacznie
zbiory można pomylić z południcą a pełen
melancholii zaśpiew słowików przypomni pierwsze
narodziny świętej późną jesienią podaje

Chleb prosto z pieca jeszcze parujący miłością wtedy
dopełnia się cykl



/Z cyklu Święta Ladacznica/

10.08.2016


Taniec


Jednak wychodzi runiczne znaki kreśli w powietrzu znów
dosięga świetlistości na zewnątrz

Zapada noc gwiazdy rozsypują się po niebie popiół albo
pył z mięsistego wnętrza kwitnącej lilii

Dotyka ciepłych miejsc na swoim ciele dygocząc w tańcu
pod spojrzeniem księżyca jest kobietą rozwiązłą kobietą
niosącą rozkosz budzącą do zapomnienia do
zatracenia w miękkich płatkach w łodyżkach i liściach
pulsujących miarowo tuż nad przepaścią

Uśmiecha się ponad różowiejącym ciałem jest
świętą jest ladacznicą jest sobą



/Z cyklu Święta Ladacznica/

09.08.2016


Przebudzenie


Klęczy przed dzbanem wypełnionym sokiem zebranym
z liści eukaliptusa tuż przed wschodem słońca gdy luna
ukryta w cieniu ziemi pozostawia noc gęstą i ciężką wcześnie
dziś wyszła dzban jest prawie pełny

Z oddali pohukiwania sowy unoszą się nad myślami
a tętent kopyt białego jednorożca spaja bicie jej serca
i drżenie kamieni gdy przechyla dzban by o świcie
rozlać na węglach życiodajny napój

Gdy pierwsze krople deszczu spadają na nagie ramiona
paruje ziemia i paruje ołtarz nuci pieśń pradawną
świętą pieśń przebudzenia przerywaną jedynie kląskaniem
kropel i śmiechem kukabury

Wypełnia się czas słońce już wysoko ona tańczy
rozebrana do niewinności zdumione diabły tasmańskie
wirują między nią a dzbanem zlizują z dłoni krople soku
oto staje się ona



/Z cyklu Święta Ladacznica/

"Kukabura chichotliwa -  gatunek średniego ptaka z rodziny zimorodkowatych (Alcedinidae), zamieszkujący wschodnią i południowo-wschodnią Australię. Introdukowany na Tasmanii i w południowo-zachodniej Australii.(...)
Charakterystyczny, głośny głos przypominający histeryczny, ludzki chichot. Odzywa się głównie o świcie i zmierzchu."

08.08.2016