Przed Ziemią



Jestem z klanu wędrownych nomadów Nigdzie nie zostaję

na dłużej niż pora deszczowa albo wiosna Wszędzie zostawiam

coś pięknego coś dobrego i coś pełnego światła Urodzaj

bowiem jest zawsze dostępny Możesz


spotkać mnie na skraju wsi pod przydrożną kapliczką

i na krawędzi dachu wieżowca z widokiem na nic Głębsze od 

Loch Nes i jeszcze paru innych Kiedy 

przychodzi wołanie zabieram słońce zbieram gwiazdy 

i wyruszam Nikomu nie mówię Tylko moje dzieci

i zwierzęta wiedzą Towarzyszę niebu gdy składa przed ziemią

ogniste pokłony


06.05.2024

Zmyślenia


Zmyślam ją codziennie włos i słowo kolor
atramentu skóry i nieba o wschodzie być może
któregoś dna powstanie odmiana dafne albo
czarny motyl


23.10.2019

Jaskółka


Jest mnie tylko troszkę
jeszcze
jutro rozwieje wiatr drobiny srebrnego pyłu nic
nic więcej nie zostało w pamięci skruszone nitki
włosów zagarniam

Patrzę na ciebie ty wiesz że patrzę lekko
pochylona do przodu nie ma
już
we mnie krzyku ani płaczu przyglądam się i posłuchaj
proszę posłuchaj teraz wszystko
jest dokładnie takie

Biorę w dłonie twoją głowę czuję rzęsy
muskające ich wnętrze uśmiech spod powiek wilgotny
wilgotnych
nie wiem naprawdę nie wiem o co chodzi w tym mojej
grubej duszy starszej niż cokolwiek i wszystko starszej
niż najstarszy baobab albo
droga mleczna

Dotykam cię
drobinkami światła pieszczę dłonie i stopy zupełnie
nie masz pojęcia do czego to przypisać zdziwiony łapiesz
światło i układasz z niego ptaka oczywiście
że jaskółkę


04.09.2019



Kłamstwo


kobieta lat 34 według telefonu
telefon kłamie kobieta też

prawda jest symfoniczna spotykam
ciebie w sobie przytulam siebie
w tobie zamieram

21/22.08.2019



***

Nie wyjdę nieba nie zagarnę piekła
nie dostąpię
zatrzymam się na brzegu łóżka na kamieniu
przysiądę

21.08.2019



Rzęsy

tylko proszę nie płakać łzy szczególnie rozpuszczają klej
a rzęsy są tak świeżo wachlarzowe trochę dłuższe tym razem
poproszę oczywiście a te dlaczego tak sklejone a sól

nazbieram jej do miseczki i wysypię w każdym rogu pokoju
w umyśle dom schadzek dla mnie z innych przestrzeni jest okrągły
nie dlatego kręcę się w kółko

naprzytulałam się powietrza opowiem ci o tym innym razem teraz
rozczesuję rzęsy i myślę o tym kim nie jestem pomiędzy każdym
ziarnem

08.08.2019




Na czarnym

mówię o tym liniami znaczonymi w skupieniu czarne
na czarnym skreślam kolejne krople czarne

nie piszę wiersza rysuję kreski na czarnym obracam
się wokół i tworzę kolejne linie plątaninę linii wszystko

dokładnie wszystko nimi zapełnię

30.07.2019



Wniknięcie


Cicho cicho schodzimy w promieniach
wschodzącego słońca nagle mniejsi od kłosów nagle lżejsi
od pyłku i jaśniejsi niż krople rosy

Dotykamy skóry buków ich wielokrotne spojrzenie
przenika wrastamy w korzenie splątani siecią grzybni mamy
jeszcze własne stopy i włosy

Coraz mniej brzucha gdy na korze pleców
brzoza pisze życzenie w ogniu z wodorostów powstaną
nasze siostry i bracia

27.03.2019


Ganesa


Kiedy idziesz w każdym z siedmiu kierunków
jest mech i światło ale pamiętaj czwartego dnia
po pełni nie patrz w oczy Ganesy

Przytulam się do brzuchów drzew ich chropowatych
skór zawsze są stare i dziękuję za każdy
oddech drgnienie ziemi poszeptywanie

Który dziś miesiąc może spełnią się sny o wygranej
walce a może o wybaczeniu miłości zawsze
pierwszej i zawsze jedynej Ganesa

Uśmiecha się zza kłów wachlując uszami wszystkie
znane mu światy tylko na tym jednym
brakuje czasem tchu a czasem

Biegnij biegnij przynieś Ganesie mleko i kwiaty


19.03.2019



Inkarnując


ciągle wracam choć wszystko już było nawet
światło i cień zwłaszcza piekło i niebo

paznokcie obgryzione i czerwone oczy chcę
spać a wędruję bardziej biegnąc niż idąc

cisza poranka olśniewa na kołdrze w owieczki jedna
czarna kot milion galaktyk w futrze

kto wie? kto rozumie? łkam mruczy lśnieniem

02.03.2019



***


Budzi mnie śpiew ciche zawodzenie na ścieżce pomiędzy
deszcz i mruczenie kota twoja dłoń wędruje ciepłym dotykiem
silne ogniwo

Zasnęłam na łące oddychając w rytm uderzeń w bęben trochę
szamanka a trochę jednak źdźbło trawy


22.02.2019


Noc

O czym szepczesz?
Prawie niesłyszalnie w zimowej ciszy unosi się
delikatny głos drzewa ni to szum ni skrzypienie
Patrzę Najwyższemu w oczy i uśmiecham się samymi tylko
wewnętrznymi kącikami oczu...
Przyjdź.... Przychodź codziennie...

5.01.2019


Zacieranie śladów

Chodzi w deszczu zbiera krople liść po liściu i kamień
każdego dnia trochę inna o światło o rozmazany makijaż o brak
pędzlami z samej tylko cichości zaciera ślady i rozwiesza
łapacze snów na każdym z dotkniętych drzew i na każdej
z poruszonych gałązek kiedy przyjdzie jej już tu nie będzie wiatr
będzie szeptał targany własną zmiennością
niezmiennie


06.11.2018


Noc

Jestem zamykam oczy zanikam w świetle nucąc
cichutko ptakiem i liściem na drzewie otwieram
białe pieczęcie



19.11.2018

/z ded. T./



Transformacja


Jest nas więcej rysujemy powietrze prostymi smugami od
sęków do kolan i z powrotem przez mgły pajęczyny linie
papilarne w zagięciu kartki

Kleks dwa trzy pięć
oddechów



07.11.2018



Wiersz na zakończenie lata

Drżą cienkie nici babiego lata minęło wczoraj z uśmiechem
zapytuję o sens składania papierowych stateczków wycinania
lampionów i tworzenia koszy z morskiej trawy albo nie

Nie mówmy o tym co skończone niech tylko biel chmur będzie
bielą a prześcieradła wszystkie wymieńmy na różowe niebieskie jakie
tylko chcesz jeśli chcesz możemy spać na gołych deskach albo nie

Nie idźmy spać tańczmy zorbę tuląc w objęciach strachy ich
kapelusze słomiane i szmaciane ręce pełne pestek pozostawionych
w podzięce przez szpaki wirujmy między skibami albo nie

Nie róbmy nic kochajmy się tylko nieprzytomnie jak myszy konie dzikie
koty jak anioły i ludzie do samych korzeni i wierzchołków upadajmy
wzlatujmy na skrzydłach papierowych samolotów albo nie


08.10.2018



Na bęben

Zanikam w przeciągłym „u” gdy lewa dłoń na bębnie odmierza raz-dwa
raz-dwa-raz raz-dwa

Pełna jestem miłości jednocześnie martwa bardziej się nie da ani być ani
nie być zanikam

W przeciągłym „u” gdy… rzeka zagłusza bicie serca i bicie bębna wilcze
zawodzenie jest jak zacieranie zostaje tylko zieleń szczekanie psa i śpiew
który jest czym jest nie wiem

Uwolnienie i poddanie tak przez cały czas przez cały płacz przez cały śmiech przez
światło i cień w raz-dwa raz-dwa-raz

Raz


16.06.2018


Chłonąc

Czasem dotykam samotności błękitnym piórem owijam się
wokół kamieni spieniona woda górskiego potoku raz
za razem spoglądam to w górę to w dół rozkołysana
jak osika dwa pnie wiele korzeni i jedna korona

Jeśli mnie dotykasz bądź uważny tyle mnie zawartej w obłoku tyle
w skałach

15.04.2018



Bolisz

Bolisz mnie po czubki palców po koniuszki włosów kosmyki
zawinięte wokół nadgarstków po pępek i po kostki
w stopach po kości piszczelowe po żebro

Wypalasz się we mnie ogniem burym kopcącym dymem
snujesz po komorach zjawa umykająca przenikająca jutro
jutro cię wypędzę

Biorę siebie w dłonie koniuszkiem włosów jak pędzlem
maluję nowe kontury zamalowuję pejzaże pustynne śmieszna
w osiąganiu niemożności na tyle różnych sposobów

Kiedy dym opada na lustro ono pęka w kryształach
jest właśnie to
czego nie ma


28.01.2018


Tak jest

Pytasz dlaczego nie płaczę nie wyję przecież
słońce co wieczór umiera dla księżyca przecież księżyc

Nie mam łez kiedy ostatni raz trzymałeś w dłoniach moją
twarz pełne były i ciepła i wody ale teraz oczy

Zamykam serce grudka ziemi kilka kamieni

28.01.2018